L- Hej. Już wstałaś ? -
J- Tak. Wczoraj szłam bardzo wcześnie spać więc szybko się wyspałam -
L- Aha. Czemu nie szłaś na imprezę do Harry'ego ? -
J- Powiem ci coś. Nie przepadam za nimi. Jedynie Niall'a lubię. -
L- A co myślisz o Hazzie? Wiem, że mu się podobasz... -
J- Ja ?! Jemu ?! Hahahahahahaha! On jest z wyższej półki !
L- Ja wiem swoje... -
J- Nie wiesz nic ! -
L- Dzisiaj do niego idziemy. I koniec kropka ! -
J- Ale co mam ubrać ? -
L- To już twoja sprawa a nie moja. Idę do pracy. Pa ! -
J- No. Pa ! - Wstałam z kanapy i poszłam zrobić coś na śniadanie. Zdecydowałam że zrobię jajecznicę. Rozbiłam jajka na patelni i w tym momencie zadzwonił dzwonek od drzwi. Umyłam ręce i poszłam otworzyć. Był to Harry Styles.
J- Lou nie ma. Wyszła do pracy. -
H-Ale ja przyszłem do ciebie...-
J- Jak to ? Do mnie ? -
H- Nooo... tak. Mogę wejść ? -
J- No dobrze. Wejdź.-
H- Dzięki. - Harry wszedł i usiadł na kanapie.
J- Chcesz może coś zjeść ? -
H- Nie. Możemy porozmawiać ? -
J- Myślę, że tak. -
H-Dzięki. Na początek. Czemu nie było cię na moim przyjęciu ? -
J- Yyyyyy... Bo byłam zmęczona.
H- Powiedz prawdę ! Nie lubisz mnie ?! Mogę się zmienić ! -
J- Harry. Ja... ja... ja cię lubię ale ... -
H- Jakie ale ?! -
J- Ale ja cię prawie nie znam. -
H- Oj no nie przesadzaj... -
J- Nie przesadam. -
H- To może się poznamy ? Kiedy wraca Lou ? -
J- O 16.00. -
H- A jest 12.00. Mamy 4 godziny. -
J- Yhym. -
H- A więc. Jestem Harry Styles.
J- Hahahahaha ! To już wiem. -
H- No racja... Heheh
J- To ja może zrobię śniadanie. - Wstałam i podeszłam do kuchenki. Zaczęłam mieszać jajka które wcześniej rozbiłam na patelni. Nagle poczułam na moich biodrach silne i zimne ręce Loczka.
J- Harry ? Co ty robisz ? -
H- Ci... - Jednym i szybkim ruchem mnie przekręcił w swoją stronę.
J- Hazza. Nie ! - Zaczął mnie całować po szyi i zniżał się coraz niżej i niżej. Wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Oczywiście zaczęłam mu się wyrywać ale on był ode mnie o wiele silniejszy.
J- Harry nie możesz ! Jeśli mnie kochasz to puść ! -
H- Kocham cię. -
J- Więc mnie puść ! -
H - Jeśli nie uciekniesz. -
J-Oki - Harry mnie uwolnił. Wstałam i wyszłam z sypialni
H- Zaczekaj ! -
J- Nie mam zamiaru. -
H- Kate ! Kocham cię ! -
J- Musimy tu ogarnąć, bo zaraz wraca Lou. -
H-A gdzie jest Lux ? -
J- Śpi w pokoju Lou. Dalej ! Sprzątamy. - Harry poszedł do sypialni pościelić łóżko a ja wzięłam się za zmywanie naczyń. Po kilku minutach przyszła Lou.
L- Hejka Kate ! -
J- Cicho ! Harry tu jest.
L- Ok. A po co przyszedł ? -
J- Chciał mnie poznać a potem wyznał mi miłość... -
L- No wow. A gdzie on tak właściwie jest ? -
J- Poszedł sprawdzić co jest z Lux ale coś długo nie wraca... -
L- Harry ! Chodź no tu ! - Po jakimś czasie krzyknęła znowu
L- Harry ! Chodź ! -
J- Idę po niego. - Poszłam najpierw do mojego pokoju ale tam go nie było więc weszłam do sypialni Lou. Moje przypuszczania się sprawdziły. Hazza leżał na łóżku i spał. Usiadłam koło niego i włożyłam rękę w jogo Loczkowane włosy. Kiedy tam siedziałam nagle weszła moja mała siostra Victoria.
V- Co robisz ? -
J- Patrzę jak śpi... -
V- Przecież on nie śpi. -
J- Śpi. -
V- Ma otwarte oczy. -
H- Kate mnie obudziła.-
V- Aha. Idę do Lou. -
J- Jest w salonie. -
V- Oki. -
H- Idź już mała bo muszę porozmawiać z Kate. - Victoria wyszła.
J- Co chciałeś ? -
H - Skąd pochodzisz ? -
J- Z Niemiec.
H- A czemu tu przyjechałaś ? -
J- Zawsze chciałam być Top Modelką. Od kiedy tu jestem moje życie całkiem się zmieniło, bo w Niemczech nigdy nie zrobiłabym takiej kariery jak tu. H- Dobrze, że ty przyjechałaś, bo bym nie poznał miłości swojego życia.
J- Hahahahahaha. Dziękuję.-
H- Proszę. -
J- Polubiłam cię
H- Ja cię też. Idę już, bo chłopcy będą źli. -
J- Odprowadzę cię. -
H- Nie musisz... -
J - Ale mogę . -
H- Oki.- Wstaliśmy i weszliśmy do salonu.
J- Lou. Wychodzę odprowadzić Harrego. -
L- Spoko. -
Wyszliśmy z domu. Kiedy szliśmy Harold próbował mnie złapać za rękę. Po którejś próbie udało mu się. Po jakimś czasie doszliśmy. Gdy staliśmy przed wejściem Harry spytał mnie czy nie chciałabym u niego zostać na noc.
J- Muszę zadzwonić do Lou.
H- Oki. Dzwoń. - Zadzwoniłam.
L- Hallo ? -
J- Hej tu Kate. -
L- Co jest ? -
J- Mogę zostać u Harrego na noc ? -
L - No pewnie. Pa ! -
J- Pa ! - Rozłączyłam się i powiedziałam Hazzie, że mogę u niego spać.


fajne opowiadanie, bardzo mi się podoba
OdpowiedzUsuńczekam na kolejne rozdziały
www.thebest2000.blog.pl