H- To fajnie. -
J- Nom nawet... -
H- Musimy wejść cicho bo oni już pewnie śpią. -
J- Ale przecież jest zapalone światło. Widzę w oknie. -
H - To pewnie Louis, Niall i Zayn. Oni lubią spać na kanapie. Oczywiście potem idą do łóżka. -
J- Oki. Idziemy. - Weszliśmy do domu. Nagle było słychać jakiś krzyk. To był chyba Niall.
N- Harry to ty ?! Cho no tu ! -
H- Zamknij się ku**a ! Mam tu dziewczynę !-
N- A pomyślałeś o przedstawieniu jej ?! -
H- Nie bo tylko wstydu mi narobisz ! -
N- Dziewczyno Harrego chodź tu ! -
J- Oki. - Mimo proszenia Hazzy poszłam do nich. Kiedy mnie zobaczył powiedzeli
Z-Uuuuuuu... Ładniutka jesteś. Jak masz na imię ? -
J- Jestem Kate.
Louis- WOW ślicznotka z ciebie.
N- Lubisz blondynów ? -
J- Tak właściwie to nie jestem oficjalnie z Harrym więc możecie mnie podrywać. -
H- Cicho ! Jesteś moja ! - Zakrył mi usta ręką i pociągnął do swojej sypialni.
J - Idziemy spać ? -
H - No co ty ?! -
J - To co będziemy robić ? -
H - Jak byś nie wiedziała... - Wszedł na mnie i zaczął mnie całować. Zaczął mnie i siebie rozbierać.
# Oczami Nialla #
J- Ładna jest co nie ? -
Z- Ona będzie moja ! -
L- Możecie tak sobie mówić ! Nie widzieliście jak na mnie patrzała ? -
J - Hahahahahahahhahahahahahaahahaahahahaah... -
L- Oh zamknij się ! -
J- Ej słyszycie ? -
Z- Niby co ? -
J- To chyba jęki ! -
L- Oj Harry się za nią wziął. Nie mamy szans.-
J- No chyba ty nie masz szans. -
Z- Ej przestańcie ! Wiem jak to się skończy ! Zaraz się o nią pokłócicie i ona będzie musiała wybierać i za pewnie wybierze Hazzę, bo już wie, że jest dobry w łóżku !
J- No racja... Ale ty też ci się spodobała ? -
Z- No tak... -
J- Ja do nich idę ! Nie mogę pozwolić na to żeby ona go pokochała ! Musi poznać też mnie ! -
Z- Nie pamiętasz o naszej zasadzie ! Kto pierwszy zobaczy ma pierwszeństwo ! -
J- Pieprzyć to ! Ona jest za śliczna ! -
Z- Odradzam ci to ! -
L- Zostaw go ! Zobaczymy co na to powie Harry i ta... ta... Kate ! -
J- Dziękuję Louis. - Zacząłem iść w stronę pokoju Hazzy. Zza drzwi było słychać to : Ach Och Nie Harry Ajj Jezu Och Ach ! Na 100% była to Kate. Otworzyłem drzwi i ku moim oczom ukazał się odrażający widok. Harry z Kate uprawiali seks na Pieska.
H- Spierdalaj Horan ! -
J- Nie ! -
K- Aaaaaa ! - Kate wzięła swoje ubrania i wybiegła do łazienki.
H- I co ?! Zadowolony z siebie ?!-
J- Tak ! Musimy porozmawiać ! -
H- To potem ! - Harry wziął swoje spodnie i je ubrał.
# Oczami Harrego #
Podeszłem do drzwi od łazienki i zacząłem pukać.
K- Kto tam ? -
J- To ja Harry. -
K-...-
J- Kate otwórz ! -
K-...-
J- No proszę ! -
K-...-
J- Kate otwórz te cholernie drzwi ! -
K- Oki ale nie wpuszczaj nikogo ! -
J- Spoko. -
Otworzyła drzwi i kazała mi od razu do niej wejść.
K- Zaczekaj muszę się ubrać. -
J- Oki. - Ubrała się
K- Niall chodź tu ! -
J- Co ty ?! Oszalałaś ? -
K- Tak ! -
N- Otwórz drzwi. -
K- Już, już. - Kate otworzyła drzwi a Horan wparował jak poparzony.
N- Co jest ? -
J- Kate cię tu zawołała a nie ja !-
K- A więc. Niall po co weszłeś do sypialni Harrego ? -
N- Bo jesteś ładna... -
J- Muszę tu być?-
K- Nie ale powinieneś. -
J- Ehhhh...-
K- A co do ciebie Niall to dziękuję. -
N- To tylko prawda. -
K- Hihihihihihi. -
J- Ej ! Nie podrywaj jej Horan ! -
N- Mam do tego prawo ! -
J- Nie masz ! -
N- A jesteście oficjalnie razem ? -
J- Yyyyy... -
N- Tak też myślałem. -
K- Ej możecie przestać ?! -
J- Co ?! -
K- Zaraz się pokłócicie i co ?-
J- Przepraszam ale ja wychodzę. -
# Oczami Nialla. #
J- Przepraszam ale jesteś śliczna... -
K- No weź ! Ty też jesteś ładny. -
J- Wiem że jesteś z Harrym ale mogę cię pocałować ? -
K- No nie wiem... -
J- No nie dowie się. -
K- Oki. - Pocałowałem ją. Niestety w tym momencie wszedł Harry.
H- Co wy robicie ?! Kate ! Jak mogłaś ?! -
K- Harry. Przepraszam ale .... -
J- Harry nie bądź zły. To ja ją zmusiłem. -
H- To prawda Kate ? -
K- Tak ... -
H- Ja nie mogę tak żyć. Kate przepraszam ale wybieraj. -
K- Nie wiem co czuję. Nie obwiniajcie mnie o to !-
J- Harry nie każ jej wybierać ! -
H- Ok ale ja wychodzę. -
J- Oki a ja będę pracować nad Kate. -
H- Nie ! -
J- Spoko. Żartowałem. -
H- Kate chodź spać. Jest już pół noc. -
K- Oki. - Kate i Harry wyszli a ja poszłem do chłopaków do salonu.
wtorek, 30 lipca 2013
poniedziałek, 29 lipca 2013
Rozdział I '' Od kiedy tu jestem moje życie całkiem się zmieniło... "
Hej. Jestem Kate. Mam 18 lat i mieszkam w Londynie od 3 lat z moją małą siostrą która ma 6 lat. Moja mama nie chciała tu przyjeżdżać, bo te miasto przypomina jej męża. Mój tata i małżonek mojej matki zginął tu zaraz po moim porodzie. Był akurat w delegacji i przejeżdżał tędy. Nagle tir jadący z na przeciwka zmienił pas i w niego wjechał. Policja odkryła, że tirowiec był pod wpływem alkoholu. Ja osobiście uważam, że picie tego świństwa to jak igranie ze śmiercią. A tak wogóle to przyjechałam tu dla kariery. Na pewnym pokazie mody poznałam Lou Teasdale i małą Lux. Bardzo się polubiłyśmy. Spotykałyśmy się codziennie w parku. Moja mała siostra ogromnie lubiła opiekować się Lux. Po kilku miesiącach postaniowiłyśmy zamieszkać razem. Pewnego dnia :
L- Hej. Już wstałaś ? -
J- Tak. Wczoraj szłam bardzo wcześnie spać więc szybko się wyspałam -
L- Aha. Czemu nie szłaś na imprezę do Harry'ego ? -
J- Powiem ci coś. Nie przepadam za nimi. Jedynie Niall'a lubię. -
L- A co myślisz o Hazzie? Wiem, że mu się podobasz... -
J- Ja ?! Jemu ?! Hahahahahahaha! On jest z wyższej półki !
L- Ja wiem swoje... -
J- Nie wiesz nic ! -
L- Dzisiaj do niego idziemy. I koniec kropka ! -
J- Ale co mam ubrać ? -
L- To już twoja sprawa a nie moja. Idę do pracy. Pa ! -
J- No. Pa ! - Wstałam z kanapy i poszłam zrobić coś na śniadanie. Zdecydowałam że zrobię jajecznicę. Rozbiłam jajka na patelni i w tym momencie zadzwonił dzwonek od drzwi. Umyłam ręce i poszłam otworzyć. Był to Harry Styles.
J- Lou nie ma. Wyszła do pracy. -
H-Ale ja przyszłem do ciebie...-
J- Jak to ? Do mnie ? -
H- Nooo... tak. Mogę wejść ? -
J- No dobrze. Wejdź.-
H- Dzięki. - Harry wszedł i usiadł na kanapie.
J- Chcesz może coś zjeść ? -
H- Nie. Możemy porozmawiać ? -
J- Myślę, że tak. -
H-Dzięki. Na początek. Czemu nie było cię na moim przyjęciu ? -
J- Yyyyyy... Bo byłam zmęczona.
H- Powiedz prawdę ! Nie lubisz mnie ?! Mogę się zmienić ! -
J- Harry. Ja... ja... ja cię lubię ale ... -
H- Jakie ale ?! -
J- Ale ja cię prawie nie znam. -
H- Oj no nie przesadzaj... -
J- Nie przesadam. -
H- To może się poznamy ? Kiedy wraca Lou ? -
J- O 16.00. -
H- A jest 12.00. Mamy 4 godziny. -
J- Yhym. -
H- A więc. Jestem Harry Styles.
J- Hahahahaha ! To już wiem. -
H- No racja... Heheh
J- To ja może zrobię śniadanie. - Wstałam i podeszłam do kuchenki. Zaczęłam mieszać jajka które wcześniej rozbiłam na patelni. Nagle poczułam na moich biodrach silne i zimne ręce Loczka.
J- Harry ? Co ty robisz ? -
H- Ci... - Jednym i szybkim ruchem mnie przekręcił w swoją stronę.
J- Hazza. Nie ! - Zaczął mnie całować po szyi i zniżał się coraz niżej i niżej. Wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Oczywiście zaczęłam mu się wyrywać ale on był ode mnie o wiele silniejszy.
J- Harry nie możesz ! Jeśli mnie kochasz to puść ! -
H- Kocham cię. -
J- Więc mnie puść ! -
H - Jeśli nie uciekniesz. -
J-Oki - Harry mnie uwolnił. Wstałam i wyszłam z sypialni
H- Zaczekaj ! -
J- Nie mam zamiaru. -
H- Kate ! Kocham cię ! -
J- Musimy tu ogarnąć, bo zaraz wraca Lou. -
H-A gdzie jest Lux ? -
J- Śpi w pokoju Lou. Dalej ! Sprzątamy. - Harry poszedł do sypialni pościelić łóżko a ja wzięłam się za zmywanie naczyń. Po kilku minutach przyszła Lou.
L- Hejka Kate ! -
J- Cicho ! Harry tu jest.
L- Ok. A po co przyszedł ? -
J- Chciał mnie poznać a potem wyznał mi miłość... -
L- No wow. A gdzie on tak właściwie jest ? -
J- Poszedł sprawdzić co jest z Lux ale coś długo nie wraca... -
L- Harry ! Chodź no tu ! - Po jakimś czasie krzyknęła znowu
L- Harry ! Chodź ! -
J- Idę po niego. - Poszłam najpierw do mojego pokoju ale tam go nie było więc weszłam do sypialni Lou. Moje przypuszczania się sprawdziły. Hazza leżał na łóżku i spał. Usiadłam koło niego i włożyłam rękę w jogo Loczkowane włosy. Kiedy tam siedziałam nagle weszła moja mała siostra Victoria.
V- Co robisz ? -
J- Patrzę jak śpi... -
V- Przecież on nie śpi. -
J- Śpi. -
V- Ma otwarte oczy. -
H- Kate mnie obudziła.-
V- Aha. Idę do Lou. -
J- Jest w salonie. -
V- Oki. -
H- Idź już mała bo muszę porozmawiać z Kate. - Victoria wyszła.
J- Co chciałeś ? -
H - Skąd pochodzisz ? -
J- Z Niemiec.
H- A czemu tu przyjechałaś ? -
J- Zawsze chciałam być Top Modelką. Od kiedy tu jestem moje życie całkiem się zmieniło, bo w Niemczech nigdy nie zrobiłabym takiej kariery jak tu.
H- Dobrze, że ty przyjechałaś, bo bym nie poznał miłości swojego życia.
J- Hahahahahaha. Dziękuję.-
H- Proszę. -
J- Polubiłam cię
H- Ja cię też. Idę już, bo chłopcy będą źli. -
J- Odprowadzę cię. -
H- Nie musisz... -
J - Ale mogę . -
H- Oki.- Wstaliśmy i weszliśmy do salonu.
J- Lou. Wychodzę odprowadzić Harrego. -
L- Spoko. -
Wyszliśmy z domu. Kiedy szliśmy Harold próbował mnie złapać za rękę. Po którejś próbie udało mu się. Po jakimś czasie doszliśmy. Gdy staliśmy przed wejściem Harry spytał mnie czy nie chciałabym u niego zostać na noc.
J- Muszę zadzwonić do Lou.
H- Oki. Dzwoń. - Zadzwoniłam.
L- Hallo ? -
J- Hej tu Kate. -
L- Co jest ? -
J- Mogę zostać u Harrego na noc ? -
L - No pewnie. Pa ! -
J- Pa ! - Rozłączyłam się i powiedziałam Hazzie, że mogę u niego spać.
L- Hej. Już wstałaś ? -
J- Tak. Wczoraj szłam bardzo wcześnie spać więc szybko się wyspałam -
L- Aha. Czemu nie szłaś na imprezę do Harry'ego ? -
J- Powiem ci coś. Nie przepadam za nimi. Jedynie Niall'a lubię. -
L- A co myślisz o Hazzie? Wiem, że mu się podobasz... -
J- Ja ?! Jemu ?! Hahahahahahaha! On jest z wyższej półki !
L- Ja wiem swoje... -
J- Nie wiesz nic ! -
L- Dzisiaj do niego idziemy. I koniec kropka ! -
J- Ale co mam ubrać ? -
L- To już twoja sprawa a nie moja. Idę do pracy. Pa ! -
J- No. Pa ! - Wstałam z kanapy i poszłam zrobić coś na śniadanie. Zdecydowałam że zrobię jajecznicę. Rozbiłam jajka na patelni i w tym momencie zadzwonił dzwonek od drzwi. Umyłam ręce i poszłam otworzyć. Był to Harry Styles.
J- Lou nie ma. Wyszła do pracy. -
H-Ale ja przyszłem do ciebie...-
J- Jak to ? Do mnie ? -
H- Nooo... tak. Mogę wejść ? -
J- No dobrze. Wejdź.-
H- Dzięki. - Harry wszedł i usiadł na kanapie.
J- Chcesz może coś zjeść ? -
H- Nie. Możemy porozmawiać ? -
J- Myślę, że tak. -
H-Dzięki. Na początek. Czemu nie było cię na moim przyjęciu ? -
J- Yyyyyy... Bo byłam zmęczona.
H- Powiedz prawdę ! Nie lubisz mnie ?! Mogę się zmienić ! -
J- Harry. Ja... ja... ja cię lubię ale ... -
H- Jakie ale ?! -
J- Ale ja cię prawie nie znam. -
H- Oj no nie przesadzaj... -
J- Nie przesadam. -
H- To może się poznamy ? Kiedy wraca Lou ? -
J- O 16.00. -
H- A jest 12.00. Mamy 4 godziny. -
J- Yhym. -
H- A więc. Jestem Harry Styles.
J- Hahahahaha ! To już wiem. -
H- No racja... Heheh
J- To ja może zrobię śniadanie. - Wstałam i podeszłam do kuchenki. Zaczęłam mieszać jajka które wcześniej rozbiłam na patelni. Nagle poczułam na moich biodrach silne i zimne ręce Loczka.
J- Harry ? Co ty robisz ? -
H- Ci... - Jednym i szybkim ruchem mnie przekręcił w swoją stronę.
J- Hazza. Nie ! - Zaczął mnie całować po szyi i zniżał się coraz niżej i niżej. Wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Oczywiście zaczęłam mu się wyrywać ale on był ode mnie o wiele silniejszy.
J- Harry nie możesz ! Jeśli mnie kochasz to puść ! -
H- Kocham cię. -
J- Więc mnie puść ! -
H - Jeśli nie uciekniesz. -
J-Oki - Harry mnie uwolnił. Wstałam i wyszłam z sypialni
H- Zaczekaj ! -
J- Nie mam zamiaru. -
H- Kate ! Kocham cię ! -
J- Musimy tu ogarnąć, bo zaraz wraca Lou. -
H-A gdzie jest Lux ? -
J- Śpi w pokoju Lou. Dalej ! Sprzątamy. - Harry poszedł do sypialni pościelić łóżko a ja wzięłam się za zmywanie naczyń. Po kilku minutach przyszła Lou.
L- Hejka Kate ! -
J- Cicho ! Harry tu jest.
L- Ok. A po co przyszedł ? -
J- Chciał mnie poznać a potem wyznał mi miłość... -
L- No wow. A gdzie on tak właściwie jest ? -
J- Poszedł sprawdzić co jest z Lux ale coś długo nie wraca... -
L- Harry ! Chodź no tu ! - Po jakimś czasie krzyknęła znowu
L- Harry ! Chodź ! -
J- Idę po niego. - Poszłam najpierw do mojego pokoju ale tam go nie było więc weszłam do sypialni Lou. Moje przypuszczania się sprawdziły. Hazza leżał na łóżku i spał. Usiadłam koło niego i włożyłam rękę w jogo Loczkowane włosy. Kiedy tam siedziałam nagle weszła moja mała siostra Victoria.
V- Co robisz ? -
J- Patrzę jak śpi... -
V- Przecież on nie śpi. -
J- Śpi. -
V- Ma otwarte oczy. -
H- Kate mnie obudziła.-
V- Aha. Idę do Lou. -
J- Jest w salonie. -
V- Oki. -
H- Idź już mała bo muszę porozmawiać z Kate. - Victoria wyszła.
J- Co chciałeś ? -
H - Skąd pochodzisz ? -
J- Z Niemiec.
H- A czemu tu przyjechałaś ? -
J- Zawsze chciałam być Top Modelką. Od kiedy tu jestem moje życie całkiem się zmieniło, bo w Niemczech nigdy nie zrobiłabym takiej kariery jak tu. H- Dobrze, że ty przyjechałaś, bo bym nie poznał miłości swojego życia.
J- Hahahahahaha. Dziękuję.-
H- Proszę. -
J- Polubiłam cię
H- Ja cię też. Idę już, bo chłopcy będą źli. -
J- Odprowadzę cię. -
H- Nie musisz... -
J - Ale mogę . -
H- Oki.- Wstaliśmy i weszliśmy do salonu.
J- Lou. Wychodzę odprowadzić Harrego. -
L- Spoko. -
Wyszliśmy z domu. Kiedy szliśmy Harold próbował mnie złapać za rękę. Po którejś próbie udało mu się. Po jakimś czasie doszliśmy. Gdy staliśmy przed wejściem Harry spytał mnie czy nie chciałabym u niego zostać na noc.
J- Muszę zadzwonić do Lou.
H- Oki. Dzwoń. - Zadzwoniłam.
L- Hallo ? -
J- Hej tu Kate. -
L- Co jest ? -
J- Mogę zostać u Harrego na noc ? -
L - No pewnie. Pa ! -
J- Pa ! - Rozłączyłam się i powiedziałam Hazzie, że mogę u niego spać.
niedziela, 28 lipca 2013
Siemeczka
Jestem Marta i będę prowadzić tego bloga :) Mam nadzieję że wam się spodoba. Z góry dziękuję Za przeczytanie tego. Panuje tu jedna zasada: Czytasz = Komentujesz. Niemiłe komentarze pozostaw dla siebie. Jeśli źle piszę to poweidz mi to łagodnie i nie wyzywaj mnie od dziwek itp. Jesteś nie miły to ja jestem nie miła :) ~~ Pani s.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

